wtorek, 19 marca 2013

"Stara miłość nie rdzewieje"

Siedzieli w swojej ulubionej pamiętnej kawiarni w której były umieszczone wszystkie wspomnienia, w stoliku na którym były ich inicjały. Ona była szczęśliwa on podobno też. Był bardzo skryty nie mówił o uczuciach. Zawsze byli uśmiechnięci, nie było sporów ani niechęci.
- Telefon Ci dzwoni, nie odbierzesz?
- Nie. - odpowiedział
- Odbierz, może to coś ważnego. - nalegała dziewczyna
- Siedzisz mi na kolanach, więc nie możesz dzwonić, a co może być ważniejszego od Ciebie?*
Chłopak lubił ją czarować, kochał ją zawstydzać i patrzyć jak słodko nabiera koloru purpury. Teraz jednak dziewczyna siedzi sama zapłakana na łóżku i zamalowuje markerem twarz chłopaka na każdym zdjęciu, tęskni za czymś czego już nie ma, roni łzy lecz to wciąż nic nie zmienia bo nie ma już obok niej człowieka, który szare dni w kolorowe zmieniał. Jej miłość ją skrzywdziła, uczuciami zabawiła, przez to teraz bardzo cierpi. Minęły dni, miesiące, powoli zapominali o swoim istnieniu i o uczuciach, które kiedyś ich łączyły. Choć pewnego wieczory wpadli na siebie w przypadkowy sposób, na początku się nie poznali  lecz od nowa zakochali. Zaś w tych samych pięknych oczach i tych samych pełnych ustach. Choć tak bardzo się zmienili i tak bardzo się zranili, ostatnią szanse sobie dać postanowili.





* Ten Dialog nie ja napisałam, ja tylko go wplątałam w imagina

sobota, 16 marca 2013

"Kto by się tego spodziewał"

Trzecia trzydzieści dwie, całe miasto już smacznie spało tak samo jak Carol, która była bardzo zmęczona po minionym dniu w szkole. Obudził ją dzwoniący telefon, dziewczyna ma bardzo mocny sen ale nawet śpiącą królewnę postawił by na nogi dzwonek muzyki alternatywnej. Jednym pół otwartym okiem spojrzała na telefon, połączenie było od nieznanego jej numeru. Odebrała myśląc, że ktoś dzwoni w ważnej sprawie jednak jej myśl ją zawiodła. W słuchawce odezwał się niski zachrypnięty męski głos.
- Uważaj na siebie, nie marnuj czasu.- I połączenie urwało się, przerażona dziewczyna próbowała poukładać myśli i wszystko przeanalizować. Bała się ale przeszło jej przez myśl, że może to być zwyczajny stary dowcip. Dziewczyna próbowała kilka razy zadzwonić na ten numer lecz za każdym razem słyszała to samo zdanie "nie ma takiego numeru".
-Przecież to nie możliwe- Powiedziała do siebie i przeczesała włosy palcami.
Carol próbowała zasnąć na nowo lecz gdy zasypiała budziła się z krzykiem przez śniące się jej koszmary.
  Na następny dzień w drodze do szkoły dziewczyna była bardzo zlękniona, przez całą wędrówkę czuła na sobie czyjś wzrok.
Miała wrażenie jakby ktoś ją śledził, chciała jak najszybciej dojść do szkoły.
Tak działo się dzień w dzień pewnego razu gdy wracała do domu wieczorem z lekcji dykcji słyszała za sobą ciche nieprzyjemne śmiechy zza drzew i krzaków.
Bała się i to naprawdę, do tego wszystkiego dochodziły głuche telefony, które były nie do wytrzymania raz za czas odezwały się w słuchawce złowieszcze śmiechy czy pogróżki.
  Był ciemny zimowy wieczór Carol wracała sama z lekcji śpiewu, od czasu głuchych telefonów odprowadzał ją jej przyjaciel Jeremy lecz dziś nie. Szła spokojnie uliczkami w stronę domu słuchała muzyki przez słuchawki, piosenka była bardzo smętna przez co dziewczyna szła powoli bez najmniejszego pośpiechu. Zadzwonił jej telefon, znów dzwonił ten numer, była w pełni przekonana, że chłopak dał jej spokój myślała też, że to kolejne jedno sygnałowe połączenie ale myliła się.  Dzwonek telefonu wciąż brzmiał, Carol zdecydowała odebrać.
- Halo
- No witam cię, i jak tam?- zapytał głos w telefonie.
- Kim jesteś i dlaczego mnie prześladujesz!?- Krzyknęła dziewczyna w słuchawkę.
- To ja tu zadaje pytania, i nie drzyj się tak - powiedział zdenerwowany- pilnuj się - dodał.
Przez kolejny tydzień telefony ucichły. Carol czuła się już bezpiecznie, poznała nawet chłopaka w którym się zakochała. Zaniedbała jednak relacje ze swoim przyjacielem nie miała dla niego czasu gdy dzwonił do niej ona nie odbierała.
  Otworzyła oczy, znajdowała się  w zagubionej przestrzeni. Zero życia, żadnych uczuć ona sama siedziała na krześle, jej nadgarstki były związane do tyłu krzesła a nogi zaklejone szarą taśmą. Carol usłyszała cichy skrzyp drzwi. Była przekonana, że to ten natrętny mężczyzna ją porwał. Kroki były coraz bardziej słyszalne, dziewczyna zamknęła oczy z przerażenia.
- y ym - odchrząknął mężczyzna. Carol otworzyła oczy i ujrzała swojego przyjaciela Jeremy'ego opierającego się o drzwi.
- Jeremy jak dobrze, że mnie znalazłeś. Ktoś mnie porwał!- powiedziała szczęśliwa. Chłopak podszedł do dziewczyny i przykucnął przy niej.
- Na prawdę? A kto?- zapytał spokojnym głosem.
- Nie wiem- spuściła głowę. Jeremy zaśmiał się kpiąco i wstał. Pochylił się na dziewczyną i wykrzyczał prosto w twarz. 
- Ja! To ja cię porwałem! 
- Ale jak?jak to ty? - dopytywała zaskoczona dziewczyna.
- Czasami to wszystko dzieje się bez powodu i wówczas ból jest jeszcze większy.- wypowiedział w drodze do drzwi, ostatni raz spojrzał na Carol zza ramienia i wyszedł trzaskając drzwiami.


~~~~~~~~

Hejooo ! I znów coś pod kryminał haha nie wiem czemu ale kocham uśmiercać bohaterów czy dopisywać im pechowe sytuacje. 
Jeżeli podoba ci się to pozostaw komentarz ! c:

piątek, 15 marca 2013

" Powinieneś się leczyć to jest choroba a od tego są specjaliści " (1D)


    Idealne życie nastolatki która ma marzenia i wspaniałą rodzinę której nigdy w życiu nie zamieniła by z nikim innym. Lubi imprezować i jest niezależna ale jak chodzi o kogoś bliskiego potrafiła by zabić osobę która skrzywdziłaby jej najbliższych. Nie lubi gdy ludzie ją krytykują ale ona uwielbia to robić, zawsze musi postawić na swoim nawet jak nie ma racji. 
   Jeden koncert a potrafił zmienić jej całe życie i wywrócić je o 180 stopni. Zdjęcie które zrobiła sobie z nim za kulisami i wielu fotografów którzy widzieli zajście i opublikowali je w gazetach. Nie mogła mieszkać w tym mieście, za dużo ludzi którzy krytykowali ją i uważali za osobę która w ogóle się nie szanuje. Nie mogła uwierzyć w to że tak łatwo dała się wykorzystać przez swojego idola, który czekał tylko na jakąś sensacje, żeby ludzie mówili o nim i o jego przyjacielach jak najwięcej. A ona myślała że jej życie nie ma już sensu że już nigdy nie będzie mogła nawet wyjść do sklepu po swoje ulubione płatki które jadła zawsze na śniadanie. Ta sytuacja, ten jeden pocałunek którego się nie spodziewała i nie wiedziała dlaczego to właśnie ona, normalna fanka nie wyróżniająca się niczym innym tylko tym że była normalnie ubrana na koncercie w normalne ciuchy w których chodziła na co dzień. Miała tylko jedną małą bransoletkę której prawie nie było widać.


Dzień Koncertu
     O tym koncercie marzyłam zawsze i zawsze na niego chciałam pójść ale niestety moje oszczędności były za małe i nie mogłam sobie na niego pozwolić aż do momentu kiedy stałam się pełnoletnia. Najbardziej cieszyłam się tym że moi idole są tylko rok ode mnie starsi, zawsze wymyślałam historie na temat i ich które kończyły się Happy End'em. 
    Zaczęłam się ubierać bo koncert miał odbyć się za 3 godziny a ja jeszcze musiałam dojechać na miejsce całego przedstawienia. Nie chciałam przesadzać z jakimiś dodatkami z ich podobieństwami. Założyłam bransoletkę na prawą rękę na której pisała nazwa zespołu a w jego skład wchodzili Zayn, Liam i Niall. Byli oni naprawdę wspaniali, widziałam ich od samego X-factor'a i przypadli mi do gustu. 
   Byłam już gotowa poprawiłam jeszcze moje usta i wyszłam z domu. Taksówka która została zamówione chwilę temu przeze mnie już czekała. Podałam kierowcy adres gdzie miał mnie zawieść. Droga na miejsce minęła naprawdę szybko i przyjemnie. Zapłaciłam za podwiezienie mnie i wyszłam z pojazdu. Stanęłam przed wielką halą " Arena O2 w Londynie". Byłam pod wielkim wrażeniem bo nigdy wcześniej nie miałam styczności z takim widokiem. Ustawiłam się w kolejce która z sekundy na sekundę stawała się dłuższa. Nareszcie nadszedł czas na mnie, pokazałam swój bilet i zostałam wpuszczona oczywiście musiałam pokazać swoją malutką torebkę czy nie wnoszę alkoholu. Po całym przejściu przez bramki wykrywające jakiś alkohol oczywiście musiałam zapiszczeć od razu pojawiło się kilku ochroniarzy zaczęli mnie obmacywać i sprawdzać co chciałam wnieść. Nic nie wynaleźli a ja nadal piszczałam ale przepuścili mnie i stwierdzili że promile mam w sobie nawet dali mi alkomat żeby sprawdzić to ale nie wskazało nawet 0,1 %. Usiadłam w trzecim rzędzie od sceny i miałam znakomitą widoczność, cieszyłam się strasznie że było mnie stać na taki drogi bilet ale miałam dobrze płatną pracę. 
    Zaczęło się tłum wstał i zaczął krzyczeć aby przywitać swoich idoli. Piosenki które wykonywali były naprawdę wspaniałe przy niektórych dało się nawet wzruszyć. Wszystko trwało dobre 4 godziny z kilko minutowymi przerwami i różnymi przemowami. Miałam wejściówkę VIP i mogłam iść za kulisy. Byłam pod ekscytowana tymże spotkam moich idoli twarzą w twarz miałam nadzieję że zamienią ze mną chociaż kilka słów. Zawsze wydawali się mili ale nie znałam ich osobiście i nie mogłam ich oceniać. Serce waliło mi jakby zarz miało wyskoczyć i nareszcie nadszedł ten czas oni moi idole stali tuż obok mnie.
- Cześć - powiedzieli hurem 
- Hej - powiedziałam zwyczajnym głosem ale w środku eksplodowałam ze szczęści
- To jak masz na imię - powiedział mulat o bardzo ciemnych oczach 
- Emma - uśmiechnęłam się a oni podali mi rękę aby się ze mną przywitać 
- Miło nam i cieszymy się że właśnie ty kupiłaś ten bilet wydajesz się być bardzo miła i tak jakbyś nawet nie wiedziała kim jesteśmy - powiedział na jednym tchu Liam - jesteś tak normalnie ubrana nie to co inne na trybunach - zaśmiał się 
- Nie chciałam wyjść na jakąś psychiczną fankę - uśmiechnęłam się i tak że się zaśmiałam 
- Za pewnie chcesz zrobić sobie z nami zdjęcie - zapytał uśmiechający się od ucha do ucha Niall 
- Marzyłam o tym - powiedziałam 
- To na trzy cztery mówimy ser - zaśmiał się 
Zdjęcie wyszło naprawdę dobrze nawet nie wiedziałam że może tak wyjść 
- To teraz każde z osobna - powiedział Zayn uśmiechając się szarmancko 
Osobne zdjęcia powtarzaliśmy po kilka razy bo zawsze któryś się poruszył i było rozmazane. Nadszedł czas na Zayn'a który podobał mi się z nich najbardziej zawsze marzyłam o takim chłopaku i zawsze chciałam aby to on był. Ustawiliśmy się w takiej pozie jakiej chcieliśmy. Zawsze chciałam pocałować go choćby w policzek zgodził się na taki ruch. Swoimi ustami dotknęłam jego policzka i kiedy miało być robione zdjęcie on obrócił się i pocałował mnie w usta. Szybko odskoczyłam od niego i powoli przejechałam palcami po swoich jasno beżowych ustach.
- Zawsze chciałem to zrobić - powiedział i znów przystawił się do mnie 
- Sory ale nie znamy się znaczy ja was znam ale wy mnie nie więc udajmy że tego nie było i ja już pójdę - powiedziałam i wyszłam z miejsca w którym się znajdowałam i gdzie doszło do pocałunku. 
Nie mogłam uwierzyć w to co się stało ale nie chciałam nad tym rozpaczać bo zawsze chciałam to zrobić a on mi to ułatwił. Wróciłam do domu nawet się nie przebrałam rzuciłam się na łóżko i od razu zasnęłam.
    Następny dzień który nie wyróżnia się niczym innym od pozostałych, ta sama pogoda desz który padał codziennie w pięknym Londynie. Jak zawsze zjadłam płatki i wybrałam się do sklepu po jakieś produkty spożywane. Weszłam do sklepu a wszyscy ludzie spojrzeli na mnie jak na jakąś idiotkę. Nie obchodziło mnie to podeszłam do stoiska z gazetami pierwsze co ukazało się moim oczom to zdjęcie jak całuje się z mulatem. Wzięłam ją szybko do ręki zapłaciłam i pobiegłam do domu. Wiedziałam że mam gdzieś jego adres jak na zwykłą fankę miałam wszystko ich adresy a nawet numery telefonów. Wiedziałam że jest w tym momencie w domu więc pojechałam pod jego dom.
Ochroniarz który stał przy bramie nie chciał mnie puścić ale gdy pokazałam mu tą gazetę otworzył bramę i zaprosił do środka choć nie wszedł razem ze mną. 
Dom był ogromny i bardzo ładny, styl nowoczesny ale także miał coś w sobie przytulnego. Zauważyłam że ktoś schodzi po schodach i szeroko się uśmiechnęłam ale gdy zauważyłam widok przed moimi oczami od razu zakryłam je dłońmi.
- Myślisz że jesteś fajny jak chodzisz nago po pokoju - zapytałam go z lekkim śmiechem nadal nie patrząc 
- No weź przestań nigdy nie widziałaś nagiego faceta - zaczął się śmiać i podszedł do mnie przytulając.
Czułam każdy jego ruch jego dotyk tum nagim ciałem to było okropne.
- Weź idź się ubierz bo nie mogę się skoncentrować a chcę poważnie porozmawiać - powiedziałam i poszłam do salonu.
Chłopak po pięciu minutach przyszedł w pełni ubrany. Oczywiście zaczęły się pytania skąd mam jego adres i kto mnie tu wpuściła ale odpowiadałam na nie krótko. On podszedł do mnie i chyba źle mnie zrozumiał bo zaczął mnie całować nie wiem z jakiego powodu ale odwzajemniłam pocałunek bo bardzo mi się to podobało. Opanowałam się w odpowiednim momencie gdy Zayn zaczął rozpinać mój guzik od spodni. Rzuciłam w niego gazetą i odskoczyłam na bok.
- To ma zniknąć rozumiesz - podniosłam głos 
- Spokojnie nic się takiego nie stało - zaczął mnie uspokajać 
- Dla ciebie a dla mnie to koniec świata już wszyscy z mojej okolicy obgadują mnie i mówią że nie potrafię się szanować że na każdym kroku całuje się z innym i jeszcze coś innego - byłam bardzo spokojna - ty nie wiesz ile pracowałam na dobrą opinie każdy uważał że jak jestem z jakiegoś zadupia gdzie na każdym kroku jest burdel to ja też jestem dziwką i sprzedaje się byle komu - mówiłam już płacząc - nie wiesz jak to jest i nigdy się nie dowiesz - skończyłam a łzy same pociekły mi po moich porcelanowych policzkach
Zayn patrzył na mnie jak na jakąś wariatkę która wymyśla sobie jakieś historie które są tylko w filmach ale tak było naprawdę.
- Przykro mi ale jak na ciebie patrzę chce cię całować jesteś taka seksowna - mówił patrząc na mnie jakby chciał mnie zjeść 
- Zayn ty nie wiesz nic o mnie nie wiesz jaka jestem i jaka byłam nigdy się nie dowiesz - chciałam mówić z przekonaniem
- Nie muszę wiedzieć ważne że mi się podobasz i będziesz robiła to co ci każę - powiedział podchodząc do mnie i chwytając mój nadgarstek
- Puść to boli - powiedziałam 
- I ma boleć - zaśmiał się 
- Weź się odwal nie będę twoją marionetką powinieneś się leczyć to jest choroba a od tego są specjaliści - powiedziałam takim samym tonem jak on widać było że się wkurzył bo z otwartej ręki uderzył mnie w twarz
Upadłam na ziemię chwytając mój policzek. Tak strasznie to zabolało jak mógł mnie uderzyć jednak to co piszą w gazetach i na portalach internetowych to tylko po to aby zdobyli miliony fanów. Chciałam jak najszybciej stamtąd uciec.
- Do jutra te zdjęcia mają być usunięte - powiedziałam - nigdy więcej nie chce mieć z tobą doczynienia i z twoimi przyjaciółki też widać że kasa ci namieszała w główce - to były ostatnie słowa które wypowiedziałam w jego kierunku. Myślałam że to koniec ale te sytuacje powtarzały się.
-
        

        Już nigdy nie było tak jak dawniej teraz każdy wiedział że ta dziewczyna pochodzi z biednej miejscowości gdzie nie jest przyjemnie, wszyscy wiedzieli że nie miała przyjemnej przyszłości. Tak naprawdę nikt nie wiedział jaki jest Zayn Malik i jacy są jego znajomi. Nikt nie wiedział że tak naprawdę wykorzystują swoje fanki do tego aby zrobić jakąś sensacje żeby tylko ich płyty sprzedawały się lepiej. Wszyscy myśleli że to wspaniali chłopcy którzy biorą udział w różnych zbiórkach charytatywnych po to aby pomagać biednym a tak naprawdę było tak żeby wszyscy myśleli że oni też mają serce i też umieją się wzruszyć. Zostali tak wyszkoleni że na zawołanie potrafili się rozpłakać. 
       Emma Close kolejna dziewczyna która została wykorzystana przez sławną osobę, która była szantażowana tylko po to aby nikt się o tym nie dowiedział o tych przykrych wspomnieniach dla niej. Kilkanaście razy była pobita przez jego znajomych a on nie reagował na to, uważał że to nic takiego parę siniaków - każdemu może się przydarzyć mała wywrotka - tak tłumaczył się na wywiadach gdy pytali o nią czemu jest okaleczona na dłoniach. Wiele razy także i on podniósł na nią rękę a ona nie potrafiła się bronić.
      Nikt nie wie do tego czasu że taka sytuacja miała miejsce ona wyjechała, zmieniła imię, wygląd i żyje nadal z tymi wspomnieniami.



środa, 13 marca 2013

"... A ostatnie łzy spłynęły po jej sinych policzkach"

Szarość, wiatr, krople deszczu uderzające o chodnik i ona. Szła powoli z dłońmi w przednich kieszeniach spodni, wbijała wzrok w swoje buty które co krok kopały w małe kamyki. Gdy zaczęło mocniej lać przemoczona dziewczyna postanowiła jednak schować się przed deszczem. Była już daleko od domu, znajdowała się dokładnie trzy kilometrów od swojego mieszkania. Znała tę okolice tylko trochę przez to, że tędy zawsze jeździ autobusem do babci. W pobliżu nie było żadnego parku, żadnego barku, restauracji, przystani. Jedyne co było na polu widzenia to domy, droga i chodnik, tylko i wyłącznie to. Przemoknięta dziewczyna stwierdziła, że zapuka do drzwi przypadkowego domu. Miała nadzieje, że w owym mieszkaniu mieszka jakaś starsza pani, bądź rodzina która żyje w przyjaznej rodzinnej atmosferze. 
Nie pewnie chwyciła złotą kołatkę i delikatnie uderzyła nią w drzwi. Choć uderzenie było tak ostrożne i tak dźwięk rozległ się na cały dom. Stała tam chwile zmarznięta i przemoczona, dygotała z zimna. Wielkie drzwi otworzyły się a w nich stanął wysoki przystojny mężczyzna z lekkim zarostem, twarz miał przyjazną lecz na buzi widniał chytry uśmieszek mógł mieć około dwudziestu lat jak nie mniej.
- Dzień dobry przepraszam, że przeszkadzam ale jak pan pewnie widzi strasznie pada a ja nie mam się gdzie schronić i mam taką prośbę - zapytała nie pewnie dziewczyna patrząc na chłopaka  któremu ni schodził uśmiech z twarzy. Chciała dokończyć swoje pytanie jednak chłopak ją wyprzedził.
- Wejdź i rozgość się - otworzył szerzej drzwi i ruchem ręki zaprosił do środka dziewczynę, która nie pewnie weszła w głąb domu. W środku nie było tak ekskluzywnie jak na zewnątrz. Zakurzone meble, walające się śmieci po podłodze i puste butelki po alkoholu. Na kanapie siedziało dwóch chłopaków wpatrzonych w telewizor. Stanęła nieruchomo za nimi, kapało z niej a zęby podrygiwały z zimna. Poczuła na swoim biodrze czyjąś rękę, gwałtownie spojrzała na dłoń osobnika i następnie na jego twarz, był to chłopak, który ją zaprosił do środka. W duchu była przerażona ale próbowała zachować spokój na twarzy.
- Pewnie ci zimno.
- Tak trochę jest. - odpowiedziała. Chłopak chwycił jej zziębniętą rękę i prowadził w stronę jakiegoś pomieszczenia.
Chłopak kazał usiąść jej na łóżku a on sam zaczął grzebać w szafie.
- Jak ci na imię?
- Anabel 
- Ja jestem Tomas, miło cie poznać. Proszę - podał jej spodnie od dresu zadużą koszulkę i ręcznik.
- Tam jest łazienka - wskazał na drzwi. Anabel skinęła głową w celu zrozumienia i podążyła do pomieszczenia. Zamknęła za sobą drzwi na klucz, porozglądała się po toalecie w której było czysto. Z ciągła z siebie przemoczone ubrania, odkręciła kurek z ciepłą wodą i weszła pod prysznic. Zamknęła oczy roskoszując się spływającą po jej ciele ciepłą ciecz, która otulała jej zmarznięte ciało.
Dokładnie wytarła ciało, zwinęła włosy w tz. turban i ubrała ubrania od Tomas'a. Były o wiele za duże. Za uwarzyła w półce suszarkę do włosów i pozwoliła sobie jej użyć. Chłopak leżał na łóżku stukając coś w telefonie.
- Jestem - powiedziała nieśmiało dziewczyna.
- Dobrze. Usiądź - poklepał miejsce obok siebie. Anabel podeszła do łóżka i ostrożnie usiadła obok leżącego Tomas'a. Czuła się bardzo niezręcznie w jego towarzystwie co najwyraźniej chłopak zauważył.
- Co taka spięta jesteś? - Przyciągnął do siebie dziewczynę przez co zmuszona było do zmienienia pozycji w leżącą. Mężczyzna przyglądaj się jej szyi i oczom  po czym delikatnie przejechał dłonią po jej policzku, Anabel lekko zadrżała lecz nie odezwała się ani nie wyrywała.
Tomas nie widząc sprzeczności dziewczyny zjechał ręką niżej wprost na jej piersi. Sparaliżowana dziewczyna nie wytrzymała i obdarowała go siarczystym policzkiem. Zaskoczony chłopak zacisnął jej dłonie przez co nie mogła się wyrwać.
- Nie uciekaj- szepnął jej prosto do ucha. Anabel wydała z siebie przerażający krzy.
- I też nie krzycz- dodał. 
Przywiązał ręce dziewczyny do metalowej ramy łóżka, zaczął rozrywać jej swoją koszulkę i chciał się dobrać do spodni gdy dziewczyna uderzyła napastnika z kolana w twarz. Tomas chwycił się nos, przetarł krew i cały rozgorączkowany zaczął bić dziewczynę po twarzy i ciele. Anabel była bardzo słaba, cicho łkała, modliła się o pomoc. Chłopak był bardzo brutalny dobrze wiedziała, że chce ją zgwałcić i bardzo się go bała. 
- No to zaczynamy - Tomas posłał jej buziaka w powietrzu. Ona Krzyczała lecz chłopakowi to już nie przeszkadzało, płakała i strasznie histeryzowała. Bolały ją nadgarstki przez wżynające się sznurki, zamknęła powoli powieki czekaj na okrutną śmierć. Usłyszała huk drzwi uderzających o scianę pomyślała " Czy to już? Czy to przyszła śmierć?" jednak nie była to śmierć a przyjaciel chłopak. Zepchnął go z dziewczyny i uderzył z pięści prosto w twarz, podniósł z drewnianej podłogi i wyniósł z pokoju. Zapłakana dziewczyna dziękowała Bogu za uratowanie życia i za to, że jednak zesłał kogoś do pomocy. Jej bohater wrócił do niej, odwiązał dłonie i nic nie mówiąc przytulił ją mocno próbując uspokoić. W jego ramionach czuła się bezpiecznie choć nawet go nie znała wtuliła się mocniej w jego tors a ostatnie łzy spłynęły po jej sinych policzkach.

wtorek, 12 marca 2013

Wprowadzenie

Hej. Zapraszamy wszystkich do wtajemniczenia się w przygody bohaterów z naszych krótkich opowieści. Mamy nadzieję, że się Wam spodobają, w końcu piszemy je z myślą o czytelnikach. Wasze zdanie wiele dla nas znaczy.  Z góry dziękujemy za poświęcenie chwilki i przeczytanie naszych imaginów.


Miłego czytania ! ;**